‘polskie prawo’
Pracująca mama – konieczność czy wybór?
We współczesnej polskiej rzeczywistości najczęściej jednak jest to konieczność. Jedna pensja nie wystarczy na przeżycie miesiąca. A jeśli jest się samotną matką, sytuacja staje się krytyczna. Takie czasy. Oczywiście są też kobiety, które przedkładają pracę nad macierzyństwo, a dzieci traktują jako ładny dodatek do obrazka życiowego sukcesu. Ten dychotomiczny podział jest rzecz jasna uproszczony, ale w przeważającej ilości przypadków –prawdziwy.
Można zastanowić się nad powodami, dla których kobiety wracają do pracy, chociaż sytuacja finansowa rodziny nie zmusza ich do tego. Nie trzeba być wybitnym psychologiem, by stwierdzić, że każda taka decyzja związana jest z postawą egoistyczną. Z jakichś względów kobiecie jest tak wygodniej. Prawdopodobnie „ciężar pracy zawodowej” jest przez nią podświadomie odbierany jako mniejszy niż ciężar zajmowania się dzieckiem. Człowiek już taki jest – idzie na łatwiznę, wybierze to, co mu mniej dokucza, to co daje mu więcej zadowolenia. Czy zatem matki pozostająca w domu są „święte” skoro wybierają cięższe obowiązki?
Otóż wyjaśnijmy sobie pewną rzecz: ciężar obowiązków jest subiektywny!
Dla jednej kobiety trudniejszym zadaniem jest wychowywanie dziecka (więc ucieka do pracy zawodowej), dla drugiej cięższą pracą jest wykonywanie wyuczonego zawodu (więc wybiera obowiązki domowe).
Człowiek jest istotą egoistyczną i trzeba się wreszcie do tego przyznać.
Czyżby więc każdy wybór był swego rodzaju poświęceniem? W pewnym sensie tak. Kobiety dokonują ich, ponieważ wierzą w słuszność tego, co przyjeły za ostateczny autorytet. Na przykład chrześcijanka wybiera pozostanie w domu i wychowywanie dzieci, bo wierzy w autorytet Słowa Bożego. Jej egoistyczna chęć sprawienia sobie przyjemności pracą zawodową, karierą, poklaskiem innych, została pokonana świadomym wyborem w oparciu o uznany przez nią autorytet. Można zaryzykować stwierdzenie, że podobnie część feministek będzie wierna swoim ludzkim autorytetom (jaką jest np. pani Magdalena Środa ), i tłumiąc naturalną chęć do pozostania w domu z dzieckiem, ruszy na podbój świata walcząc z wyimaginowanym męskim wrogiem.
Nie ma sensu dyskutowanie nad wyższością pracy zawodowej czy macierzyństwa, jeśli strony polemizujące powołują się na różne autorytety. Cóż wspólnego może mieć zwolenniczka Magdaleny Środy i kobieta, dla której Biblia jest ostatecznym i niepodważalnym autorytetem? Takie dyskusje nie mają sensu. Po to mamy wolną wolę i rozum, by wybierać. A która droga była słuszna okaże się na końcu. Możemy się jedynie ostrzegać o konsekwencjach naszych wyborów.
Tak czy inaczej sytuacja w Polsce jest taka, że duża część kobiet po urodzeniu dziecka, wcześniej czy później wraca do pracy.
- Jak wygląda realnie sytuacja pracującej mamy w Polsce?
- Czy istnieje złoty środek zochowujący owcę przy życiu przy jednoczesnym nasyceniu wilka?
- Czy polskie prawo chroni pracujace matki?
Polki to kobiety z pomysłem – zawsze sobie poradzą!