‘prawo pracy’
Jak przedstawia się sytuacja prawna pracującej matki? Co mówi kodeks pracy?
Ważna jest umowa o pracę. Jeśli posiada umowę na czas nieokreślony, właściwie nie ma powodów do obaw. Tylko w ekstremalnych wypadkach może zostać rozwiązany stosunek pracy, nawet wtedy gdy pracownica przebywa na urlopie macierzyńskim.
Nastąpi to jeśli:
- zakład pracy zostanie zlikwidowany,
- pracodawca ogłosi upadłość,
- przeprowadzi grupowe zwolnienia,
- zwolni pracownika dyscyplinarnie.
Osoby zatrudnione na umowę zlecenie, umowę o dzieło , na okres próbny, na zastępstwo niestety nie są chronione i stosunek pracy z nimi może być rozwiązany w każdej chwili.
Co czeka młodą mamę po powrocie do pracy?
- Według prawa powinna wrócić na zajmowane dotychczas stanowisko lub na stanowisko nie gorzej płatne i zgodne z jej kwalifikacjami.
- Kobieta ma prawo do urlopu wychowawczego.
Pracodawca nie może takiego urlopu odmówić, ale przysługuje on tylko osobom, które przepracowały w firmie co najmniej pół roku. Urlop wychowawczy może trwać nawet 36 miesięcy, jeśli młoda mama miała umowę na czas nieokreślony. Przy umowie na czas określony można dostać urlop wychowawczy na taki okres, na jaki została zawarta umowa o pracę. Urlop można wykorzystać maksymalnie w trzech częściach, jednak istnieje ograniczone czasowe: do ukończenia przez dziecko czwartego roku życia. Za każdym razem należy złożyć wniosek do dyrekcji co najmniej dwa tygodnie wcześniej przed datą rozpoczęcia każdej z części planowanego urlopu. Oczywiście istnieje możliwość wykorzystania urlopu w całości. Przerwanie urlopu i wcześniejszy powrót do pracy jest możliwy. Należy na miesiąc wcześniej złożyć u pracodawcy odpowiednie podanie.
- Pracownica po powrocie z urlopu wychowawczego ma prawo zwrócić się do dyrekcji o zredukowanie ilości godzin pracy, a dyrekcja musi taki wniosek uwzględnić.
Nowy wymiar czasy pracy nie może być jednak mniejszy niż połowa dotychczasowego. Prawo chroni młode matki również jeśli chodzi o rodzaj zatrudnienia. Pracodawca nie może zatrudniać kobiety w godzinach nocnych i wysyłać w delegacje, jeśli jej dziecko ma mniej niż cztery lata.
- Pracownica nie może być zatrudniania na stanowiskach, które są szczególnie uciążliwe lub szkodliwe dla zdrowia.
- W ciągu roku (bez względu na ilość dzieci) przysługują kobiecie dwa dni tzw. opieki nad dzieckiem zdrowym.
O terminie decyduje młoda matka, ale musi wcześniej złożyć podanie, a dyrekcja może uwzględnić podany termin lub zaproponować inny. Nie można tych dwóch dni łączyć, czyli wziąć jeden bezpośrednio po drugim.
- Matka karmiąca piersią ma prawo do dwóch przerw 30 minutowych, jeśli pracuje więcej niż 6 godzin w ciągu dnia lub do jednej półgodzinnej przerwy, jeśli pracuje mniej 6 godzin. Na dwójkę i więcej dzieci przysługują dwie 45 minutowe przerwy.
Pracująca mama – konieczność czy wybór?
We współczesnej polskiej rzeczywistości najczęściej jednak jest to konieczność. Jedna pensja nie wystarczy na przeżycie miesiąca. A jeśli jest się samotną matką, sytuacja staje się krytyczna. Takie czasy. Oczywiście są też kobiety, które przedkładają pracę nad macierzyństwo, a dzieci traktują jako ładny dodatek do obrazka życiowego sukcesu. Ten dychotomiczny podział jest rzecz jasna uproszczony, ale w przeważającej ilości przypadków –prawdziwy.
Można zastanowić się nad powodami, dla których kobiety wracają do pracy, chociaż sytuacja finansowa rodziny nie zmusza ich do tego. Nie trzeba być wybitnym psychologiem, by stwierdzić, że każda taka decyzja związana jest z postawą egoistyczną. Z jakichś względów kobiecie jest tak wygodniej. Prawdopodobnie „ciężar pracy zawodowej” jest przez nią podświadomie odbierany jako mniejszy niż ciężar zajmowania się dzieckiem. Człowiek już taki jest – idzie na łatwiznę, wybierze to, co mu mniej dokucza, to co daje mu więcej zadowolenia. Czy zatem matki pozostająca w domu są „święte” skoro wybierają cięższe obowiązki?
Otóż wyjaśnijmy sobie pewną rzecz: ciężar obowiązków jest subiektywny!
Dla jednej kobiety trudniejszym zadaniem jest wychowywanie dziecka (więc ucieka do pracy zawodowej), dla drugiej cięższą pracą jest wykonywanie wyuczonego zawodu (więc wybiera obowiązki domowe).
Człowiek jest istotą egoistyczną i trzeba się wreszcie do tego przyznać.
Czyżby więc każdy wybór był swego rodzaju poświęceniem? W pewnym sensie tak. Kobiety dokonują ich, ponieważ wierzą w słuszność tego, co przyjeły za ostateczny autorytet. Na przykład chrześcijanka wybiera pozostanie w domu i wychowywanie dzieci, bo wierzy w autorytet Słowa Bożego. Jej egoistyczna chęć sprawienia sobie przyjemności pracą zawodową, karierą, poklaskiem innych, została pokonana świadomym wyborem w oparciu o uznany przez nią autorytet. Można zaryzykować stwierdzenie, że podobnie część feministek będzie wierna swoim ludzkim autorytetom (jaką jest np. pani Magdalena Środa ), i tłumiąc naturalną chęć do pozostania w domu z dzieckiem, ruszy na podbój świata walcząc z wyimaginowanym męskim wrogiem.
Nie ma sensu dyskutowanie nad wyższością pracy zawodowej czy macierzyństwa, jeśli strony polemizujące powołują się na różne autorytety. Cóż wspólnego może mieć zwolenniczka Magdaleny Środy i kobieta, dla której Biblia jest ostatecznym i niepodważalnym autorytetem? Takie dyskusje nie mają sensu. Po to mamy wolną wolę i rozum, by wybierać. A która droga była słuszna okaże się na końcu. Możemy się jedynie ostrzegać o konsekwencjach naszych wyborów.
Tak czy inaczej sytuacja w Polsce jest taka, że duża część kobiet po urodzeniu dziecka, wcześniej czy później wraca do pracy.
- Jak wygląda realnie sytuacja pracującej mamy w Polsce?
- Czy istnieje złoty środek zochowujący owcę przy życiu przy jednoczesnym nasyceniu wilka?
- Czy polskie prawo chroni pracujace matki?
Polki to kobiety z pomysłem – zawsze sobie poradzą!